Strona główna » 2. PROBLEMY

A A A

Wybrane przykłady aktywności kulturalnej

Prezentację rozpoczniemy od opisu kontaktów studentów z instytucją, która cieszy się największą popularnością. Instytucją tą jest kino. Dane przedstawia tabela 4. Jak łatwo z niej odczytać procent osób, które w ciągu ostatnich dwóch miesięcy nie były w kinie nie jest duży i wy-nosi 8,0. Zwiększa się co prawda nieco w przypadku studentów akademii medycznej i politechniki, ale nie wzrasta w jakiś wymagający szczególnego zainteresowania sposób. Zwraca uwagę niski procent studentów uniwersytetu, którzy w tym okresie nie byli w kinie. Odnotujmy, zgodnie z wcześniejszą uwagą, że procent najbardziej aktywnych kształ-tuje się na poziomie 25% badanych i najwyższy stopień osiąga wśród studentów uniwersytetu. Nawet studenci AM obciążeni dość mocno zajęciami, mają liczną grupę kinomanów — 25% ankietowanych. W innych dziedzinach kultury aktywność studentów wyraźnie słabnie, szczególnie, gdy bierzemy pod uwagę treści przynależne do tzw. kultury prawomocnej, wymagające doświadczenia i kompetencji. Instytucje kultury prawomocnej to teatr, filharmonia czy opera. W każdej z wymienionych instytucji najczęściej bywają studenci uniwersytetu. Ich humanistycznej orientacji bliższa zdaje się być określona wiedza i nawyk korzystania z dóbr kultury. Zmniejsza się liczebność grupy aktywnych, co widoczne jest na przykładzie teatru (tab. 5). Próbując ocenić aktywność studentów w tej mierze trzeba pamiętać, że w Łodzi są cztery teatry dramatyczne, które posiadają kilka scen i prezentują rocznie kilkanaście premier. W czasie kiedy były prowadzone nasze badania próbowano w teatrach łódzkich organizować tzw. premiery studenckie.Zaobserwowaliśmy, że ponad 76,4% studentów nie uczestniczyło nigdy w tego rodzaju formach prezentacji spektakli teatralnych, chociaż teatry łódzkie prezentowały wówczas ciekawy repertuar, częstokroć zespoły uzyskiwały nagrody na ogólnopolskich festiwalach teatralnych (Wrocław, Opole, Kalisz) i cieszyły się uznaniem krytyki na łamach krajowych czasopism społeczno-kulturalnych.Jeszcze mniej popularne niż teatr są opera i filharmonia (tab. 6). W przypadku opery trudno mówić o istnieniu grupy aktywnych, praktycznie rzecz biorąc dotyczy to zaledwie jednej osoby. Procent osób, które nie były w operze osiąga najwyższy poziom w przypadku akademii medycznej i politechniki. Również jeśli chodzi o filharmonię procent aktywnie uczestniczących jest niewielki i wynosi 1,4% badanych; podobnie mały procent osób mieści się w grupie względnie częstych kon-taktów (2—3 razy). Jedynie co ósmy badany sporadycznie uczestniczy w koncertach filharmonicznych (tab. 7).Ponieważ dysponowaliśmy informacjami o częstotliwości korzystania z poszczególnych instytucji, mogliśmy zbudować indeks intensywności uczestnictwa13. Indeks ten liczono łącznie dla czterech instytucji: kina, teatru, opery i filharmonii według następującej skali częstości: a) byłem 1 raz — 1 punkt, b) byłem 2—3 razy — 2 punkty, c) byłem 4 razy i więcej — 3 punkty, d) nie byłem wcale — 0 punktów. Maksymalna liczba punktów, jaką mógł uzyskać respondent wynosiła 12. Połowa badanych ma minimalny kontakt z czterema wybranymi in stytucjami kultury. Osoby o względnie intensywnej aktywności stano wią zaledwie 5,3% ankietowanych (9—12 punktów). Najsłabszą aktywność przejawiają studenci akademii medycznej, w grupie najbardziej aktywnych jest ich niewielu. Wykroczmy obecnie poza sytuację bezpośredniego przekazywania! symbolicznych treści. Instytucją spełniającą taką rolę jest księgarnia.! Tylko sporadycznie placówki te są miejscem prezentacji żywego słowaI poetyckiego bądź tekstu prozatorskiego. Najczęściej jest to miejscel sprzedaży „książki—rzeczy". Niezbędność tej instytucji w procesie trans-| misji dóbr kultury nie wymaga komentarza. Szczegółowe dane na temat I intensywności wizyt respondentów w księgarni przedstawia tabela 9. Możemy stwierdzić, że w przypadku księgarni mamy do czynienia z dużą liczbą osób zaliczonych do aktywnych, co drugi respondent mieści się w tej grupie. Wysokie wskaźniki procentowe otrzymaliśmy również w przypadku średniego natężenia wizyt w księgarni (2—3 razy). Na wyniki wpływ ma łatwość dostępu do instytucji, ale istotny jest także pewien nawyk, stopień zainteresowań poznawczych i czytelniczych.Ocena aktywności kulturalnej badanych nie jest sprawą prostą, m. in. dlatego, że polityka kulturalna posługuje się nie do końca wyeks-plikowanym ideałem człowieka kulturalnego 14. Wszelkie zatem pomiary i oceny aktywności mają charakter relatywny, zależą od decyzji autorów sondażu. I tak np. w badaniach za najniższy poziom czytelnictwa — bycia czytelnikiem — uznaje się przyczytanie sześciu pozycji rocznie. Przyjmijmy zatem jako minimalny poziom aktywności jedną wizytę na dwa miesiące w określonej instytucji i zobaczmy, jak przedstawia się ocena aktywności naszych respondentów. I tak za widzów filmowych można uznać 92% badanych, widzami teatralnymi może być uznanych 42,6%. Zauważalny spadek następuje w przypadku opery i filharmonii. Publiczność operową stanowi 17,7% studentów, zaś publiczność filharmonii nieco mniej, bo 16,9%. Dla porównania przytoczmy wyniki badania aktywności kulturalnej przeprowadzonego na próbie reprezentatywnej ogółu mieszkańców Polski przez W. Pisarka i T. Goban-Klasa15. Wynika z nich, że najwięcej czasu badani poświęcali telewizji. Na drugim miejscu wśród zajęć kulturalnych było słuchanie radia — systematyczni radiosłuchacze stanowili 49,1% całej ankietowanej zbiorowości. Krąg osób „spoufalonych z książką" (określenie M. Czerwińskiego) wyniósł 43,1%. Bywanie w kinie raz w miesiącu deklarował co trzeci respondent (35,4%). Do grupy bywalców teatralnych zaliczyć można 16,5% badanych. Analiza rozpowszech- nienia różnych form aktywności pozwoliła autorom przedstawić ich hierarchię pod względem zasięgu oraz rozmiaru czasu poświęconego przez przeciętnego odbiorcę: telewizja, radio, prasa, książka, film, muzyka mechaniczna, teatr 16.